Szukacie miejsca na krótki, leśny spacer w pobliżu Krakowa? Na dodatek, owianego romantyczną legendą? Jeśli tak, to czytajcie dalej o naszej wizycie w Skale Kmity – rezerwacie u przełomu wartkiej rzeki Rudawy.


Cóż to była za miłość…

Jak głosi XVI-sto wieczna legenda, pewien rycerz o imieniu Kmita, nieszczęśliwie zakochał się w pięknej Olimpii Bonerównie. Nie dane im jednak było związać się węzłem małżeńskim, co w rozpaczy doprowadziło kochanka do targnięcia się na swoje życie – rzucił się więc wraz z koniem z wysokiej na ponad 20m skały (dziś nazywaną jego imieniem) ponosząc śmierć na miejscu. A nieszczęśliwa kochanka? Wieść głosi, że resztę swych dni spędziła w zakonie. Na pamiątkę tamtego tragicznego zdarzenia, na skale, którą od dołu zobaczyć można przejeżdżając drogą nr. 744 Widnieje napis:

Kthóry z sercem przydzie thu,

Maiąc mestwo w onym dniu,

Tho i radost może mieć;

 

Zasie kthory przydzie thu,

Ma strapienie w onym dniu,

Tho i spokói może mieć.

 

Ruszamy!

Jako, że my wędrowaliśmy dziarsko spotkała nas sama radość – zwłaszcza, że po raz pierwszy w naszych małych wędrówkach towarzyszyła nam Babcia! Zaparkowaliśmy samochód na sporym, bezpłatnym parkingu u wejścia do Doliny Grzybowskiej (GPS: 50.098777, 19.804134) i odnajdując żółte oznaczania szlaku, które wiodą zgrabną pętlą przez Rezerwat wyruszyliśmy asfaltem, cofając się do drogi dojazdowej. Tam należy skręcić w lewo w ul. Kruka i szukać żółtych oznaczeń tuż za mostem, w lesie po prawej stronie.

Żółty szlak wiedzie nas…

W tym miejscu, czeka nas króciutkie ale dość strome podejście, które rozkosznie nas rozgrzewa i dodaje sił do bitew na patyki czy berka, a gdy łapiemy zadyszkę, przyglądamy się „szlakom” ukrytym na każdym liściu lub wąchamy ostatnie wiosenne zawilce. Szybko dostrzegamy prześwit między drzewami i stojący na pamiątkowej skale krzyż, skąd roztaczają się widoki na okolicę – i jak na Powsinogi przystało – rozkładamy nasz piknikowy koc, pyszne różności i spędzamy czas na błogim nic-nie-robieniu.

…cały czas!

Dalej ścieżka wiedzie w buczynę i po kilkudziesięciu metrach dość nieprzyjemnie zmienia się w pokrytą ogromnymi koleinami drogę, która jest pozostałością po niedawnej wycince jaka miała tu miejsce. Jednak my zamiast narzekać, czynimy z tej niedogodności atut i ćwiczymy „skoki nad przepaścią”. Kiedy Zosiowe umiejętności w tym zakresie są już wystarczająco wyćwiczone, akurat droga lekko skręca i zamienia się stopniowo w niewielki, lekko nachylony wąwóz, którym pobiegniemy już do samego końca szlaku. A kto ma dalej siłę i ochotę może wyruszy jeszcze do Doliny Grzybowskiej lub położonej nieopodal Doliny Kluczwody?

 


INFORMACJE

Długość trasy: 2.3km

Czas przejścia wg mapy: 0:46h

Czas przejścia Powsinóg: 1:30h

WSKAZÓWKI
  • Spacerowi towarzyszą odgłosy samochodów i ulicy gdyż ścieżka biegnie wzdłuż drogi
  • Na parkingu, mimo, że jest sporych rozmiarów w weekend trudno o wolne miejsce
  • Punkt widokowy na skale nie jest zabezpieczony – warto zatem szczególnie zadbać o bezpieczeństwo małych odkrywców
  • W pobliżu znajduje się Rogate Ranczo, gdzie można coś przekąsić (acz nie próbowaliśmy)
  • Możliwy jest również dojazd komunikacją miejską– należy wysiąść na przystanku „Skała Kmity 1” jadąc autobusem 258 z Bronowic Małych (polecamy skorzystać z aplikacji jakdojade

 

CHECKLISTA
  • scyzoryk
  • telefon z aplikacją mapy.cz
  • dokumenty osobiste i gotówka
  • kanapki, przekąski, gumy do żucia
  • woda
  • termos z herbatą
  • chusteczki higieniczne
  • mata piknikowa
  • przewijak, pampersy, woreczki na brudne pieluszki i chusteczki nawilżane