Tatrzański spacer na polanę u stóp Giewontu.


Dolina Strążyska

Jeden z bardziej popularnych celów rekreacyjnych wycieczek w Tatry – ciągle jednak mniej popularny niż Dolina Chochołowska czy Kościeliska. Krótka, malownicza, łatwo osiągalna a jej nazwa związana jest ze „strągiem” co w podhalańskiej gwarze oznacza zagrodę przeznaczoną do dojenia owiec. Jej nazwa to nie jedyna pozostałość po dźwięku owczych dzwoneczków rozbrzmiewających w dolinie – pasterski klimat gwarantują szałasy pasterskie rozsiane na Polanie Strążyskiej.

Parking, dojazd i bilety.

Wędrówkę przez Dolinę Strążyską najwygodniej rozpocząć na samym końcu ul. Strążyskiej będącej przedłużeniem ul. Kasprusie, która wychodzi z centrum Zakopanego. Odcinek ten można pokonać komunikacją miejską, przejść na piechotę lub przejechać samochodem pozostawiając go później na licznych płatnych parkingach u wlotu Doliny Strążyskiej (w 2021 roku całodniowy koszt parkingu wynosił 25zł) – ten (GPS: 49.279502, 19.939315) jest chyba największy a zdecydowana większość miejsc postojowych mieści się w cieniu drzew. Latem więc to wielki plus! U wlotu Doliny znajduje się kilka niewielkich punktów gastronomicznych, toalety oraz budka TPN gdzie należy zakupić bilet wstępu. My polecamy korzystać z portalu eparki.pl lub na stronie TPN gdzie z pominięciem ustawiającej się kolejki można dokonać zakupu i wyruszyć na szlak!

Polana Strążyska – także z dziećmi i wózkiem.

Przez Dolinę Strążyską wiedzie łagodny i malowniczy szlak czerwony, który snuje się wzdłuż szumiącego Strążyskiego Potoku. Podążając nim mijamy drewnianą leśniczkówkę TPN, za którą mijamy pierwszy punkt widokowy na wyłaniającą się między zboczami doliny stromą ścianę Giewontu. To jednak jedynie namiastka widoków! Kolejnym punktem charakterystycznym, świadczącym, że do Polany Strążyskiej już ledwie kilka kroków, jest tablica pamiątkowa ulokowana w skale, której nie sposób przeoczyć. Pojawiła się ona tutaj za sprawą Henryka Sienkiewicza na cześć Edwarda Jelinka – czeskiego publicysty propagującego przyjaźń polsko-czeską. Za tym miejscem czeka delikatne podejście i głaz zwany Sfinksem, który zwiastuje dotarcie na Polanę Strążyską. Dalej znajduje się sezonowo otwarta Herbaciarnia Parzenica, gdzie prócz gorących napojów zjecie też miskę bigosu czy żurku. Polana może być docelowym miejscem wędrówki, gdzie można napawać się do woli widokiem „Śpiącego Rycerza”, który zdaje się być dosłownie „rzut beretem”. Całość trasy wiodącej do Polany spokojnie można pokonać wózkiem dziecięcym (najlepiej takim z pompowanymi kołami) choć i rodziców ze spacerówkami widzieliśmy. Natomiast dla dzieciaków zaczynających samodzielne wędrówki będzie to doskonały trening bo szlak jest nie przysparza trudności nawet małym nóżkom.

Z doliny Strążyskiej do Wodospadu Siklawica, na Sarnią Skałę i Giewont

Kto jednak będzie miał ochotę wędrować dalej, może powędrować czy to do Wodospadu Siklawica – tutaj trzeba się liczyć z krótkim podejściem po kamiennych stopniach, na szczyt Giewontu czy na Sarnią Skałę. Wszak nie tak łatwo przedreptać całe Tatry wzdłuż i wszerz – zawsze zostanie coś do odkrycia. Na szczęście!


INFORMACJE
WSKAZÓWKI