Beskid Żywiecki

Hala Boracza – najkrótszy szlak z dziećmi, schronisko i mapa.

Wiecie, że jest takie miejsce, gdzie na obiad jada się drożdżówki? Na kolację i śniadanie w zasadzie też. To Hala Boracza – szczyt pachnący jagodziankami! Malownicze miejsce, gdzie krzyżują się szlaki wiodące z czterech stron świata. Dzięki temu istnieje możliwość zarówno zatoczenia widokowej pętli przechodzącej przez „beskidzką trójcę” jednych z najpiękniejszych hal, czyli Halę Lipowską, Rysiankę i Boraczą właśnie. Taki wariant zadowoli wprawnych piechurów! A kto wędruje w towarzystwie małych nóżek będzie usatysfakcjonowany najkrótszym możliwym szlakiem wiodącym z Żabnicy (przysiółek Skałka).

 

Najkrótszy i najprostszy szlak na Halę Boraczą (z dzieckiem!)

Początek szlaku czarnego z Żabnicy ma swoje miejsce na końcu wsi, gdzie przy małym, lokalnym sklepiku można bezpłatnie zaparkować samochód. Miejsca tam jednak dość szybko brakuje – wówczas  należy szukać miejsca wzdłuż ul. Śmiecha lub na płatnym parkingu, nieco poniżej wejścia na szlak (w 2022 koszt to 15zł za cały dzień). Zostawiwszy pojazd można skierować swoje kroki do lasu, przez który wiedzie łagodnie nachylona, asfaltowa droga (podąża się nią przez większość trasy). To wada i zaleta równocześnie – bo dzięki temu, Hala osiągalna jest dla osób podróżujących z dziećmi w wózkach czy osobach o ograniczonej mobilności. Z drugiej strony, na szlaku bywa tłoczno i dość często trzeba ustępować miejsca jadącym samochodom czy traktorom. Klasyczne „coś za coś” – niech Wam jagodzianki wynagrodzą! Mniej więcej w 2/3 trasy czarny szlak wchodzi w las i staje się nieco bardziej stromy. Wędrując zaś z wózkiem należy kontynuować wędrówkę asfaltem zakosami do góry (ostatnie 200m szlaku zamienia się w utwardzoną drogę przez polanę ale wózek z solidnymi kołami sobie poradzi). Lasem wędruje się przyjemnie i spokojnie bo szlak nie należy do wymagających. Wystarczy chwilka i już spomiędzy drzew zaczyna majaczyć widokowa przestrzeń hali położonej na przełęczy między Prusowem i Redykalnym Wierchem. Do jagodzianek stąd już jeden krok!  

 

Schronisko na Hali Boraczej

Schronisko mieści się w górnej części hali i jest budynkiem wzniesionym w latach 30. z inicjatywy Żydowskiego Towarzystwa Sportowego „Makkabi” co czyni go pierwszym na świecie żydowskim schroniskiem. Niedługo potem zostało strawione przez pożar a na jego miejscu postawiono murowany, solidny budynek, który po wymianie elewacji na drewnianą służy turystom do dziś. Stojąc w dłuuuugiej zazwyczaj kolejce do kuchennego okienka spokojnie można się zapoznać wnikliwie z jego historią zamieszczoną na tablicach w korytarzu. A do kuchni zajrzeć warto bo posiłki tutaj serwowane należą do naprawdę smacznych! Jednak większość wędrujących, nie opuszcza schroniska bez puszystej bułeczki z jagodami. Stanowią one swego rodzaju „wizytówkę” Boraczej i „legendę”, której zapach niesie się dolinami. Warto też podkreślić bogaty i nietuzinkowy wybór piw regionalnych, jakimi można się uraczyć (jeśli ktoś alkohol w górach pija). Także trzydaniowy obiad nie jest tutaj żadnym problemem!

 

Hala Boracza i widoki

Zarówno spod schroniska bogato obstawionego ławeczkami, pieńkami, stołami i krzesłami jak i z samego siodła hali można podziwiać rozległą, łagodnie falującą panoramę Beskidu Żywieckiego z Muńcułem, Rysianką i Romanka na czele oraz Beskidu Śląskiego z wybijającą się Baranią Górą czy Ochodzitą. Tutejszy klimat zdecydowanie zachęca do wyciągnięcia się na kocu i rozkoszowaniu widokiem z jagodzianką w ręce. A gdy przyjdzie pora powrotu, wystarczy podreptać własnymi śladami na powrót do parkingu…


INFORMACJE

 

WSKAZÓWKI

  • W godzinach popołudniowych można się na jagodzianki już „nie załapać”….